poniedziałek, 10 grudnia 2012

Hmm, ale pachnie...

Najpierw pokażę wam moje ostatnie dzieło - kotek dla małej Zosi. Mam nadzieję, że spodoba jej się prezent. Ogonek specjalnie zrobiłam jak ucho kubka, żeby jej się wygodniej trzymało - Zosia ma dopiero roczek.
Chyba robię postępy w szyciu kotków. Ten mój pierwszy - niebieski  coraz mniej mi się podoba. Ale jak to mówią: pierwsze koty za płoty:)


A co do tytułowego zapachu, to faktycznie - cudnie pachnie w całym domu. Po raz pierwszy upiekłam pierniczki:) Ostatnio bardzo dużo rzeczy robię po raz pierwszy, a to dzięki temu, że zaczęłam podczytywać wasze fajne blogi i sama też w końcu założyłam. 
Przepis na pierniczki  znalazłam tutaj i tu.
I powiem szczerze, że wyszły całkiem niezłe. Na razie zamykam w słojach, bo - im piernik starszy, tym lepszy:)


Miłego wieczoru:)
P.s. Przypominam o moim candy - do 15 grudnia :)

13 komentarzy:

  1. O jaki rewelacyjny ten kotek :) Super Ci wyszedł.
    Nie martw się...odkąd założyłam bloga też mnóstwo rzeczy robię pierwszy raz :D :D :D Niestety tak bardzo bym chciała upiec pierniczki, a nie mogę - nie dorobiliśmy się jeszcze piekarnika :( no i tak oglądam te wszystkie fajne wpisy na blogach, i zazdroszczę...no cóż...maybe next time
    Ależ się ze mnie kura domowa zrobiła :D hah - pierniczki, szycie, robienie na drutach...aż śmiać mi się chce :) ale uwielbiam to...tylko pierniczków brak!
    ściskam
    p.s. green canoe style jak zwykle fantastyczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się zstałam kurą domową i bardzo mi się to podoba, ale już niedługo powrót do pracy:(

      Usuń
  2. Kot jest cudny:) Ja również pierwszy raz piekłam pierniczki:) I żałuję, że dopiero w tym roku zaczęłam. Ten zapach jest niesamowity. Czuję jak wielkimi krokami zbliżają się najpiękniejsze święta w roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję, że dopiero w tym roku. A to takie proste i fajne:)

      Usuń
  3. Kot jest rewelacyjny apierniczki aż mi zapachniały też się przymierzam do pieczenia ale jak tak dalej pójdzie to chyba nie zdążę:(

    OdpowiedzUsuń
  4. no tak ale właśnie sprawdziłam, że nie mam przyprawy piernikowej w zapasach. Trudno przystęuję do planu B i upiekę jakieś inne smakowitości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ u Ciebie kolorowo-kot cudowny [za żywymi nie przepadam], ale maskotki uwielbiam. Pierniczki upiekła mi Przyjciółka z pieczenia jestem noga......pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej Dusia, to proste, spróbujesz, to ci się spodoba:) A kotek jutro trafi do właścicielki:)

      Usuń
  6. U mnie też pierniki w słoju:-) świetny kociak:-) Dziękuję za miłe wizyty u mnie!pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, cieszę się, że do mnie zaglądasz:)

      Usuń