piątek, 30 czerwca 2017

Prosta pielęgnacja dziecka

Prosta pielęgnacja, jeśli chodzi o drugie dziecko. Przy pierwszym chuchaliśmy, dmuchaliśmy, cackaliśmy się. 
A teraz, przy drugim, wszystko wydaje się takie nieskomplikowane. 
Róża przesypia ładnie noce, budzi się czasem raz, czasem dwa razy na mleczko. Budząc się, nie robi tego z rykiem wygłodzonego lwa, tylko kręci się i pochrząkuje. I to wystarczy żebym wzięła ją na karmienie. 
W przeciwieństwie do Mai je krótko, po parę minut do 10, ale za to często, jeśli chodzi o dzień. Przy Mai stosowałam 2-3 godzinne przerwy, a Różę karmię na żądanie - często więc co godzinę. I nie mam problemu z karmieniem w miejscach publicznych. Mamy nawet swój kącik w bibliotece.
Róża początkowo spała z nami w łóżku, ale stwierdziłam, że ja też chcę się wysypiać, a nie spać ostrożnie, bo obok dziecko. Poza tym ma wygodny materacyk w swoim łóżeczku. Obyło się bez protestów. 



wtorek, 20 czerwca 2017

Wspomnienie czerwcowego weekendu

Albo zimno, leje i wieje, albo upał niemiłosierny. Na szczęście trafiają się też w miarę spokojne pogodowo dni, i takie właśnie staramy się wykorzystać jak najbardziej. W ostatni weekend obraliśmy kierunek – Puszczykowo, niewielka miejscowość pod Poznaniem, ale jakże malownicza. Zaczęliśmy oczywiście od znanego już nam Muzeum Arkadego Fiedlera. Dzięki rzeźbom, wykonanym na podobieństwo tych istniejących w różnych ciekawych zakątkach, można przenieść się w miejsca, do których pewnie nigdy się nie trafi.


środa, 7 czerwca 2017

Szczepić czy nie szczepić?

Koleżanka, ostra przeciwniczka szczepień, zapytała mnie po co chcę szczepić dziecko? W pierwszej chwili nie wiedziałam co powiedzieć. Bo Maję szczepiłam? Bo ja sama byłam szczepiona? Bo nie wyobrażam sobie nie szczepić? Bo wszyscy szczepią?
Wiem, że nie wszyscy szczepią. Jest wielu przeciwników, którzy przytaczają argumenty powikłań, autyzmu, obecności w szczepionkach szkodliwej rtęci. Kontrargumentujący natomiast odpowiadają między innymi, iż nie ma niezbitych dowodów, że autyzm to wynik szczepienia, zaś rtęć jest w minimalnej dawce. No a poza tym, co by było, gdyby cała Polska nie szczepiła dzieci? Epidemia za epidemią?
Najsłabszy dla mnie argument przeciwników, to taki, że córka/syn po 5/8 latach od szczepienia ma taką i taką chorobę. Ciekawe skąd rodzic ma pewność, iż zapalenie dróg oddechowych po 5 latach jest wynikiem szczepienia? Zdaję sobie sprawę, że zaraz po szczepieniu mogą pojawić się niepożądane objawy i drżę przed tym. Czytałam ulotki. Jednak wolę, by moje córki nie zachorowały na żadną z chorób, przeciwko którym przeciwdziałam, szczepiąc. Czytałam bowiem też informacje, do czego mogą doprowadzić te choroby zakaźne.