niedziela, 8 lipca 2018

Ceramika z Biedronki może być piękna.

Ostatnio w Biedronce pojawiły się piękne miseczki i talerze.
Pastelowe kolory, wypukły wzór, pięknie malowane wnętrze każdej z nich zachwyciły mnie baaardzo.
Pyszna kawa w takim towarzystwie... Mmm...
Ja skusiłam się tylko na miseczki. Może dokupię talerze...?:)

wtorek, 3 lipca 2018

"Pierwsza kawa o poranku" na początek wakacji...

"Pierwsza kawa o poranku" Diego Galdino to piękna książka dla tych, dla których niespiesznie pita kawa jest źródłem szczęścia nie tylko dla ciała - podniebienia, ale i dla ducha.
Banalne określenie "piękna książka" nie jest aż tak banalne, jeśli zaczniemy się delektować nie tylko wspomnianą kawą, ale i językiem jakim książka jest napisana.
Na mnie zrobił wrażenie.
Tym bardziej, że byłam zaraz po gniocie innego włoskiego "pisarza".
Język Diego jest miejscami bardzo poetycki. A sposób w jaki pisze o pasji głównego bohatera  - baristy czy też o jego miłości do tajemniczej Francuzki jest pełen szacunku do świata, ludzi i  piękna zawartego w ludzkich uczuciach i emocjach.
Z przyjemnością, nieśpiesznie "popijałam" powoli książkę Diego Galdino.
Niestety, autor by tego nie pochwalił, ale uwielbiam więcej mleka niż kawy w swojej filiżance.

piątek, 15 czerwca 2018

Zumba i dzieci.

Fitness z dzieckiem? Pewnie. Tym bardziej, że na świeżym powietrzu.
Lubię takie wakacyjne akcje.
Pilates pod chmurką czy zumba na trawie. Świetna sprawa.
A dziecię najmłodsze pilatesuje się obok na kocyku albo wchodzi na moją matę lub na mnie, stając się dodatkowym, ale jakże słodkim obciążeniem. Starsze natomiast albo ćwiczy, albo bawi się z koleżankami w pobliżu.
Jednak moje odkrycie to przede wszystkim zumba.
Zumba powoduje niesamowite wydzielanie endorfin.
A że kroki za trudne, to co z tego. Moja a la zumba daje mi dużo radości:).
A jak wyzwala kobiecość w kobiecie... Polecam:)

czwartek, 7 czerwca 2018

Nasze przedsezonowe wakacje

Nie lubię jeździć nad morze w wakacje. Nie lubię tłumów. Nie lubię smrodu papierosów zza parawanu obok. Nie znoszę kiczowatych straganów. Nie, nie, nie. Dlatego, jeśli mam możliwość wybieram morze poza sezonem, choćby na kilka dni.
Uwielbiam ten moment, gdy przede mną nagle pojawia się niezmierzona, błękitna przestrzeń.
Uwielbiam puste plaże rankiem...
i wieczorem.

poniedziałek, 14 maja 2018

To już 6 lat...

Kolejne urodziny za nami. Maja skończyła 6 lat. Duża z niej dziewczyna.
Jaka jest sześcioletnia Maja?
Odważna - nie boi się pytać obcych ludzi, jeśli coś ją zainteresuje.
Towarzyska, ale i samotnik.
Mądra.
Ma doskonałą pamięć (np. co usłyszy w audiobooku, to zapamiętuje. Ostatnio zaskoczyła mnie pytaniem o zegar biologiczny. To z genialnej książki M. Witkiewicz "Lilka i wielka afera")
Szybko się wścieka jak coś jej nie wychodzi.
Wysportowana (niemordowanie skacze na trampolinie, wspina się na drzewa, codziennie jeździ na rowerze)
Ciekawa wszystkiego.
Lubi zabawy plastyczne - dużo rysuje, sama wymyśla różne masy z dodatkiem mąki ziemniaczanej + cokolwiek co przyjdzie jej do głowy, lubi książki (choć nauka czytania idzie jej opornie).
Nie lubi jeść.
I tyle o Mai, choć można o niej mówić i mówić:)

piątek, 11 maja 2018

Nasze majowe.

W Tatrach na majówce byłam raz i to wystarczy, kilka lat temu. Uwielbiam Czerwone Wierchy, schronisko na Hali Kondratowej, Murowaniec, Zawrat - całkiem ciekawy. Tęskni mi się. Jednak na majowe tam nie pojadę. Szkoda nerwów w tych korkach.
Innym razem powrócę:)
Tegoroczne majowe było bardzo wielkopolskie.
Ogródkowe pierwsze razy - smak arbuza i piasku:)