Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktywność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktywność. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 lipca 2020

Wakacyjne powroty - Wapionka

Wakacje... Kolejny raz wybraliśmy Dworek Wapionka. Jest to tak urokliwe miejsce, że przyciąga jak magnes. Brak tu kiczowatych straganów z chińskim badziewiem, brak tłumów, za to znajdujemy klimatyczne miejsce, pośród lasów i jezior, pełne ciszy i spokoju.
Tu się naprawdę wypoczywa.
Choć dla nas odpoczynek - to nie leżenie od rana do wieczora do góry brzuchem. Jak tylko przyjechaliśmy (po drodze odwiedziliśmy znajomych w Toruniu), od razu wskoczyliśmy do jeziora. 
O tym marzyłam cały rok.
A od następna dnia zaczęło się:
- przejażdżki łódką, rowerkiem, kajakiem, 
- pływanie, budowanie z piasku pałaców dla syrenek,
- odwiedziny w pobliskim parku linowym (raz drogą wodną), spacery,  jazda rowerami, palenie ogniska i pieczenie kiełbasek, 
-  przepyszne śniadania i obiady z ogromnymi deserami, 
Po prostu relaksowaliśmy się, patrząc na otaczającą nas zieleń, słuchając śpiewu ptaków i plusku kaczek, szumu drzew i jezior,

Powrót zaś urozmaiciliśmy lodami w Ciechocinku i niespodziewanym zwiedzaniem Gniezna z uratowaną na ulicy papużką.
Już tęsknię za moim ulubionym miejscem...
Ale przed nami kolejne wyjazdy:)

środa, 29 maja 2019

Piękna Wielkopolska - Szachty

Na południu Poznania znajduje się przepiękne miejsce - Szachty, zwane też Gliniankami. To około 40 stawów, które zostały po starych cegielniach z końca XIX wieku. Dziś to urocze miejsce spacerowe. Mnóstwo alejek, ławek i punktów widokowych sprawia, że Poznaniacy coraz liczniej spędzają tu czas. I my też często wybieramy tę okolicę organizując nasze wyprawy rowerowe.
Ostatnio zbudowano nawet wieżę, z której rozpościera się niesamowity widok.
Aż trudno uwierzyć, że to część dość dużego miasta. 
Można się tu zrelaksować, obserwując naturę. Poniżej młodsza córa obserwuje pracowite mrówki.
Ta niebieska woda wprowadza taki wakacyjny klimat.
Czasami jadamy tu weekendowe drugie śniadania. W takim otoczeniu smakują wyjątkowo.

czwartek, 4 kwietnia 2019

Śnieżycowy raj w Wielkopolsce.

Wreszcie wiosna, cieplutko i słonecznie. A ja tu o śnieżnym raju? Ależ nie chodzi o zamiecie śnieżne, bo o zimie wszyscy chcą już zapomnieć. Chodzi o fenomenalne miejsce na północ od Poznania, znane pod nazwą "Śnieżycowy jar". To tutaj na zakończenie zimy i jako zapowiedź wiosny pojawiają się śnieżyce - drobne białe kwiatki, które nie powinny tu rosnąć, bo występują raczej w górach niż na nizinach. Ale są i co roku kwitną, zapowiadając wiosnę. Wielu turystów złaknionych wiosennego klimatu udaje się do tego rezerwatu (śnieżyce są pod ochroną). I my w tym roku również tu zawitaliśmy, wykorzystując ostatni weekend marca i ostatni podobno weekend kwitnienia tych kwiatów.
Trafić nie jest trudno, bo śnieżycowe znaki wskazują drogę.
A po drodze można spotkać wiele ciekawych zakątków i żyjątek.
Sam rezerwat robi wrażenie, gdyż śnieżyce rosną w niebywałych ilościach.
Śnieżyce lubią podmokłe tereny. W związku z tym nie wzięliśmy wózka, żeby nie brnąć z nim w błocie. Ale droga była idealna. Jednak Różyczka w drodze powrotnej była zmęczona i chciała na ręce, nie wiedząc dlaczego, tylko do mamusi. Oj, nadźwigałam się tego prawie 11 kilogramowego ciężaru. Poniżej na zdjęciu widać jak jeszcze dziarsko idzie ze swoją starszą siostrzyczką, ale potem było coraz gorzej. I choć jest przyzwyczajona do częstych spacerów bez wózka, to tutaj by się przydałby.
Mimo wszystko wróciliśmy zadowoleni. W końcu kontakt z naturą dodaje sił fizycznych i psychicznych:) 
Staramy się dosyć często organizować krótkie wypady do lasu, nad rzekę czy nad jeziora. Tych w Wielkopolsce nie brakuje, a dla dzieci obcowanie z naturą jest jak najbardziej wskazane. 
Mam nadzieję, że uda nam się zaszczepić w naszych córkach chęć na takie wypady i gdy będą starsze - zamiast spacerów po galeriach handlowych czy też siedzenia przed komputerem lub telewizorem tak właśnie będą wolały spędzać czas. 

piątek, 15 marca 2019

Weekend w Toruniu.

Toruń to miasto, w którym mogłabym mieszkać. Nie za małe, nie za duże. I ma mnóstwo uroczych miejsc, do których można udać z dziećmi, jak i bez nich. Na tym etapie życia nasze podróże odbywamy w komplecie, co ma swój urok. Za jakiś czas dzieci będą chciały samodzielnie poznawać świat lub w towarzystwie wyłącznie swoich rówieśników. W związku z tym każda taka wspólna podróż jest czasem, z którego chcę czerpać jak najwięcej.
Ten weekend wyszedł spontanicznie. Mieliśmy bowiem odwieźć babcię do pobliskiego Ciechocinka. Zaplanowaliśmy więc wyjazd na cały weekend, w czasie którego to Toruń był główną atrakcją. Byliśmy tam jeszcze niedawno, bo razem z przyjaciółmi spędzaliśmy Sylwestra, tym razem jednak włóczyliśmy się w piątkę.
Na początku ja z Mają skoczyłyśmy do Planetarium. Filmy, które tam puszczają są nieodpowiednie dla maluchów, więc młodsza córa z tatą i babcią załatwiali swoje sprawy.
Potem była obowiązkowa kawa i lody u słynnego Lenkiewicza.
Mały podżeracz. Uwielbia wyjadać mi piankę z kawy.
Co jakiś czas wychodziło słońce, więc można było pospacerować po zabytkowych uliczkach.



W drodze na obiad do polecanej "Pasta & Basta" odwiedziliśmy Muzeum Zabawek. A tam piękne retro wózeczki. 

Obok naprawdę przerażających lalek (współczuję dzieciom z zamierzchłych czasów) znalazły się takie perełki: lale - damy.
Był też telefon tarczowy.
Pewna część wystawy to był powrót do mojego dzieciństwa. Obok wielu zabawek sprzed lat odnalazłam moją ukochaną żółtą kuchenkę. Naprawdę się wzruszyłam.
W pobliżu Muzeum stoi słynna toruńska krzywa wieża, której historię poznaliśmy w Domu Legend.
W Domu Legend zwiedzający mogą wczuć się w legendarne postacie i na własnej skórze odczuć dawne historie. Różyczka była oczywiście pierwsza chętna do wszelakich zabaw.
Poniżej sprawdzanie czy da się stanąć prosto pod krzywą wieżą.
Wieczorem dzieci i dorośli byli wykończeni całodniowymi atrakcjami. A w urokliwym dworku, w którym spaliśmy 32 stopnie. Oj, zdecydowanie przesadzili z ogrzewaniem.

Na następny dzień zaplanowaliśmy Młyn Wiedzy (takie toruńskie Centrum Nauki). Obowiązkowo z drugim kompletem ubrań na przebranie dla dzieci. Świetne miejsce na parogodzinną zabawę i przy okazji naukę. Albo naukę, a przy okazji zabawę. W każdym bądź razie jest to miejsce gdzie dzieci mogą wszystkiego dotykać, wchodzić, siadać, biegać, moczyć się (konieczne ubranie na przebranie). 
Poniżej koło chomika.
Czy można sięgnąć gwiazd?

Doświadczenia wodne - najlepsza zabawa.

Coś co najbardziej fascynowało najmłodszą:
Kolejna super zabawa - zostać konstruktorem. My zbudowaliśmy błękitny pałac. 

Można było też powalczyć na niebieskie miecze.
W Młynie Wiedzy byliśmy już kilka razy i nieraz jeszcze powrócimy.
Zaś w Ciechocinku zdążyliśmy zobaczyć tylko tężnie i trzeba było wracać. 
To był bardzo miły i wyczerpujący weekend. 
Po nim tydzień pełen załatwiania różnych spraw i dylematów: który żłobek, która szkoła? Obie moje dziewczyny czekają od września duże zmiany.