Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balkon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balkon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 maja 2020

Majowy balkon

Balkon przeszedł po raz kolejny małą metamorfozę i gotowy jest na wakacyjny sezon.
Dołożyłam drugą kratkę, by stworzyć zaciszny i przytulny kącik, a także osłonić się przed sąsiadami z bloku obok. Wiszący stolik zamieniłam na stojący. Ujednoliciłam doniczki - dominuje biała wiklina i białe metalowe doniczki z Ikei. Pierwsze kwiaty: bratki i skalnice znalazły miejsce w ogródku u babci, a u nas pojawiły się białe surfinie, pachnące goździki i komarzyce.
To tu skrywam się z kawką/herbatką i książką (choćby tylko na 15 minut).
Dopracowałam też w końcu plac zabaw dla dzieci.
Huśtawkę pomalowałam na ulubiony przeze mnie ostatnio błękit i dorobiłam włóczkowe frędzelki.
Tę miejscówkę zazwyczaj okupuje Maja. Ale i Róża uczy się samodzielnego bujania.
Zaraz obok znajduje się plac zabaw dla Róży.

Piaskownicę zrobiłam ze stolika śniadaniowego (Allegro - 30 zl), stołeczek - to drewniana skrzynka z poduszeczką uszytą z za małej sukieneczki. Tablicę (Ikea) zaś kupiłam za 30 zł na olx. Można po niej rysować kredą, jak i przylepiać magnesy. Jest też równocześnie mieszkankiem kolekcji koników, które Różyczka odziedziczyła po starszej siostrze.
Na tyle, na ile się da, wykorzystałam przestrzeń, z której posiadania bardzo się cieszę.

poniedziałek, 30 września 2019

Jesienny balkon

To ostatnie chwile, by nacieszyć się balkonem. Korzystam więc póki mogę. Tym bardziej, że kilka słonecznych dni sprzyjało wypoczywaniu w tym moim przydomowym mini ogródku.
Pozbyłam się kilku przejrzałych kwiatków, zostawiłam pelargonie, które jeszcze pięknie kwitną, a dosadziłam za to trochę wrzosów. Do tego musztardowe poduchy i klimacik na powitanie jesieni zrobił się idealny.
 
  A potem wpadło dziecię i pożarło jesienną aranżację:)
 
Jestem właśnie na etapie zmiany pracy, więc te trochę wolnego czasu poświęcam na cykl książek Lee Child'a. Tak że początek jesieni spędzam z Reacherem. Milutko:)

środa, 22 maja 2019

Majowy balkon 2019

Rozglądam się po okolicznych balkonach i co widzę na większości? Mopy, mopy, mopy. Owszem, to wygodne wysuszyć na balkonie mopa, ale żeby to była jego stała miejscówka? Oprócz mopów stoją często stare meble, jakieś dechy i tym podobne rupiecie. Zdecydowanie mniej niż połowa balkonów obsadzona jest pięknymi kwiatami. I nie wiem dlaczego wielu ludzi traktuje to miejsce jako rupieciarnię. Przecież jeśli nie ma się ogródka, to balkon powinien stać się taką namiastką miejsca relaksu, połączenia z naturą, choćby w minimalnym stopniu. U mnie przynajmniej tak właśnie jest. Mój tegoroczny balkon ma już wygodne siedziska (tak, ze starej szafki, którą czeka jeszcze mini metamorfoza), stolik i kwiaty. Choć nie jest ich za dużo, to i tak tworzą miły dla oka i ucha klimat.
Pyszna zielona herbata z miętą i kakao (do dostania w Ikea), pierwsze polskie truskawki, odrobina słońca i dobra książka - i można wypoczywać, gdy dziecię śpi, a drugie w przedszkolu.
A gdy dziecię nie śpi można relaksować się wspólnie.
I choć często stoi tu suszarka z praniem, a czasem suszy się mop to na pewno nigdy nie zmienię tego miejsca w rupieciarnię.

sobota, 20 kwietnia 2019

Wielkanoc 2019

Nie będę już wspominać jak ten czas biegnie, bo wielu ludzi, jak często ostatnio słyszę, odczuwa to samo. Nawet nie wiem gdzie mi uciekł kwiecień. Dopiero co byłam z dziewczynami na drugim końcu Polski - takie przedwielkanocne spotkanie i urodziny najmłodszego członka rodziny, a już są święta.
Brygada najmłodszych w rodzinie:
Urodziny najmłodszego i pierwsze (bolesne? - przynajmniej dla rodziców) wybory:
Ktoś tu nie może się już doczekać:
Po powrocie trochę nam się Różyczka pochorowała, ale mimo że momentami strasznie marudna, to jednak dzielna i na zabawę czasem siłę ma. Mimo wszystko tu mały smutasek:
Przygotowania do świąt przebiegły u nas w bardzo spokojnej atmosferze. Grunt to dobra organizacja: lista zakupów, zakupy podzielone na kilka dni, porządki stopniowe, niespieszne, pieczenie między kawą a kawą:) I...
Kuchnia lśni:
Salon też lśni:
I co najważniejsze (bo od tygodnia spędza mi sen z powiek) - zaczątki wiosennego balkonu już są i pierwsza kawka za mną:

No a dzisiaj było zdobienie pisanek i przygotowywanie koszyków. Żeby kłótni nie było (bo były), dokupiłam trzeci koszyk. Majula miała swój już przygotowany dobrych kilka dni naprzód.
Mała sesja w drodze powrotnej po święceniu:

I kończąc kwietniową relację, składam wszystkim życzenia Radosnych Świąt Wielkanocnych.