Wymarzyłam sobie tacę, ni to białą, ni to szarą, koniecznie z transferową grafiką. Poczytałam więc blogowe rady transferowe. Zakupiłam nitro i ... kompletna porażka. Nie wiem co zrobiłam nie tak, w każdym bądź razie napis się nie pojawił. A kartkę przykleiłam, nasączyłam nitro, poodbijałam łyżką. I nic.
W końcu zrobiłam go na biedronkowym zmywaczu do paznokci, korzystając z jednej z porad. Nie wyszedł idealnie, ale w końcu to pierwszy transfer.
Napis wymyśliłam sobie po francusku, bo wszędzie ten słitaśny dom się pojawia, aż do znudzenia, zaś "Vintage passion" pożyczyłam od Iszart, która dawno już mnie namawiała na zabawę z transferem.
A poniżej kilka fotek wspomnianego dzieła.
A tu jeszcze przerobiony kuchenny narożnik, który już narożnikiem nie jest. Stwierdziliśmy, iż w całości zajmował za dużo miejsca, więc pozostał w wersji 2 ławeczek. Osobiście pomalowałam go na biało i wymieniłam tapicerkę. Szary materiał w przyzwoitej cenie zakupiłam na allegro.
I tak oto coś a la narożniczek wpasował się w moje szaro - białe mieszkanie.
W najbliższym czasie pokażę resztę mojej kuchni, a właściwie dwie kuchnie:)
Pozdrawiam
eva
niedziela, 10 listopada 2013
czwartek, 31 października 2013
Zabawy kreatywne
Pora roku sprzyja zabawom kreatywnym.
To co, że farby są przeznaczone dla dzieci od drugiego roku życia, ciastolina od trzeciego, a moja córa ma dopiero półtora roku.
Mogłaby się tak bawić godzinami...
W weekend zaś będziemy budować dom - będzie duuuży:)
Mogłaby się tak bawić godzinami...
W weekend zaś będziemy budować dom - będzie duuuży:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





