niedziela, 1 czerwca 2014

Balkon - mała Arkadia:)

Korzystając z czasu na drzemkę, którą właśnie odbywa Maja po intensywnym przedpołudniu - plażowanie (miejskie), jazda bimbą po Poznaniu - kurs specjalny dla dzieci, zasiadłam wreszcie do bloga.
Oj, braki mam na tym polu ogromne.
Niestety - w pracy gorący okres, stety - ciepło, więc całe dnie spędzamy z Mają na dworze.

Ale wracając do tematu - udało mi się stworzyć na balkonie milutkie miejsce na kawkę i książkę, a także do zabaw z Mają.


Znalazło się tu miejsce na ikeowski stolik oraz wygodne krzesło.


Na ścianie zawiesiłam kratkę, którą można różnorako wykorzystać.
Zauroczona ramką, którą zobaczyłam kiedyś na blogu Eulalii, zrobiłam w tym stylu zawieszkę. 



Dodałam turkusowe "umilacze życia" z Jyska, by osiągnąć efekt "lata w pełni"  i "nadmorskiej bryzy":)



Truskawki smakują wyśmienicie z kawą lub kawa z truskawkami, w każdym bądź razie razem i jedno i drugie smakuje wyjątkowo. Do tego oczywiście świeże powietrze i otoczenie kwiatów - cudnie pachnących, zwłaszcza wieczorem.
Bratki rosną jak szalone:) Obok begonie i wokół moje ulubione surfinie.




Zastanawiam się nad tym dywanikiem, nie do końca mi tu pasuje. Ostatnio położyliśmy sztuczną trawę - można więc chodzić tu boso, jednak nie zasłania ona całej podłogi, bo to był półokrągły kawałek. Jest więc ten dywanik... :( Może coś poradzicie?

Zdjęcia robione są o różnych porach dnia, więc światło jest inne.

Zaraz jedziemy dalej świętować Dzień Dziecka:)
Pozdrawiam was bardzo serdecznie i dziękuję, że do mnie wpadacie, dziękuję za każde dobre słowo:)
eva

piątek, 9 maja 2014

Dwa latka

Dziś mijają 2 latka, od czasu gdy w gorącą, majową noc moje dziecię zdecydowało się przyjść na świat. 2 lata minęły błyskawicznie.
Dopiero co była takim nieporadnym maluchem...
... a teraz doskonale wie czego chce i do tego dąży.

Dopiero co miała problem z raczkowaniem...
... a teraz tak szybko biega.

Tak trudno było jej oderwać się od mamy...
... a teraz odważnie odkrywa świat.

Dopiero co umiała się tylko komunikować płaczem, a teraz ....ma tyle do powiedzenia, jej słownik jest coraz bogatszy, tworzy całe zdania, a nawet odmienia już wyrazy przez liczby, rodzaje, czasy, przypadki. Każdego dnia mnie zaskakuje:)
Jest niesamowita:)

A tu fotki z urodzin. Zrezygnowaliśmy w tym roku z grilla ze względu na pogodę i świętowaliśmy u nas. Wystrój podobny jak w zeszłym roku.

 W pudełeczkach podziękowanie dla gości.

Tort, mimo że wizualnie nie zachwycił, był przepyszny. Obie świeczki w tym roku zostały samodzielnie zdumchnięte:) 

A tu w oczekiwaniu na gości:)
Impreza była raczej dla dorosłych, bo w najbliższej rodzinie nie mamy żadnego malucha.
Jednak Mai się podobało - cały czas była w centrum zainteresowania:)
Za to imprezę dzieciową miała w żłobku. Po powrocie nie mogła się rozstać z prezentami.
Szczególnie do gustu przypadła jej czapeczka. A jaką zrobiła awanturę jak miała iść z tatą do sklepu. Nie chciała iść w żadnej innej czapce. Tatuś nie miał wyjścia:)