niedziela, 12 maja 2013
Maja w ogrodzie, czyli pierwsze urodzinki za nami.
W długi W długi majowy weekend wyprawiliśmy Mai roczek. Niemal w ostatniej chwili (bo poprzedniego wieczoru) postanowiliśmy przenieść wszystko do ogrodu, bo ...1) pogoda zrobiła się wprost wymarzona, 2) w domu musielibyśmy zrobić imprezkę w kuchni, na wypadek, gdyby Maja poszła spać - więc nasz jedyny pokój trzeba było na to zarezerwować, 3) w ogrodzie jest zdecydowanie więcej miejsca i każdy czuł się swobodnie, 4) Maja miała gdzie szaleć. Zmieniliśmy też menu - oprócz pierwszego dania - było grillowo (szybkie zakupy dnia poprzedniego i marynaty). Plusy grillowania, o których już pisałam, to przede wszystkim - obsługa w wydaniu męskim. Czyli najważniejsze zmartwienie gospodyni odpadło - faceci dbali, by nikt nie był głodny. No i każdemu smakowało.
środa, 8 maja 2013
Tulipanowo
Długi weekend za nami. Plany ogródkowo - grillowe zrealizowane. Pogoda w Wielkopolsce była całkiem niezła, zwłaszcza w sobotę i niedzielę.
Wczorajszy
obiad (szczerze mówiąc zupełnie mi się nie chciało gotować) też był grillowy.
To jest niezły sposób na faceta, żeby przygotował obiad:)
W weekend
urządziliśmy też pierwsze urodziny Majeczki, ale fotki w następnym poście.
Dziś
chciałabym pokazać zachwycający kawałek Wielkopolski.
Tak, tak, to nie Holandia.
W związku z pobytem na tejże kolorowej, pachnącej plantacji w mojej kuchni zatulipaniło się.
Te białe wysokie to odmiana Jan Paweł II.
Tak, że kwiatów ci u nas dostatek. Lubię to:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



