niedziela, 2 czerwca 2013

Pastelowy kącik

Lato się zbliża się wielkimi krokami, mimo deszczu i burz nawiedzających co chwilę Wielkopolskę. Dziś na szczęście bezdeszczowo, udało się więc pogrillować w miłym gronie. 
Majuś lada chwila zacznie chodzić bez żadnych pomocy. Na razie chadza przy meblach lub za rączki. Obiadki też już zaczyna jeść "nasze". I codziennie myje ząbki.
Dorośleje dziewczyna, nie ma co:)
Za 4 tygodnie szybki, skromny remoncik i wyprowadzka. Już nie mogę się doczekać, aczkolwiek szkoda będzie tego kawałka ogródka, po którym sobie Maja bezpiecznie "biega". Jednak plusów przeprowadzki jest więcej:)
Przechodząc do tematu posta - w ostatnich dniach wyciągnęłam przykurzone akcesoria do decoupagu oraz maszynę do szycia i powstał w kuchni pastelowy kącik.


 

 




Reakcja mojego męża: Blee, różowo.
Pozdrawiam:)
e.


sobota, 18 maja 2013

Kwiatowe zakupy

W ramach spaceru z dotarłyśmy dziś z Mają w nasze:) ulubione miejsce, czyli do sklepu ogrodniczego. Oczywiście z pustymi rękami nie wyszłyśmy. I tak część trafiła na kuchenny parapet, część na taras.

Cudna lawenda zajęła miejsce bratków.



W tym roku begonia ma odcień różowy. Obok heliotrop.


 No i oczywiście nie mogło zabraknąć bzu. Pachnie cudnie.  A koło tego dzbanuszka to chodziłam i chodziłam, zanim się zdecydowałam na zakup. Przejrzałam niemal całe allegro w poszukiwaniu takiego, który by mnie zadowolił i oczywiście powróciłam do pierwszego typu. Jego plusem jest też to, iż pasuje do mojego kompletu filiżanek z Chodzieży. Tak więc nie mógłby być inny niż ten:)



A tu bziaki na tle nowych zasłoneczek, które upolowałam w SH. 


Na koniec taras - tegoroczne początki. Donicę obsadziłam bratkami, stokrotkami, dzwoneczkami i chyba rumiankiem się zwą te białe kwiatuszki z żółtym środkiem (?):) To miał być projekt "letnia łąka":)




Pozdrawiam w ten - oszałamiająco pachnący bzami i innym kwieciem - weekend:)