niedziela, 2 marca 2014

Kącik w salonie

Muszę nadrobić zaległości blogowe, ale pogoda jest taka, że zniechęca do siedzenia przed komputerem. No, a poza tym: praca, żłobek, dom. Dobrze, że dzień robi się coraz dłuższy, a słońce dodaje energii.
Dziś właśnie obfotografowałam słoneczną kuchnię (+drobne zmiany) oraz salon, w którym dokonałam małego przemeblowania. Poprzesuwałam trochę meble i myślę, że kącik kawowy znalazł się w lepszym miejscu niż poprzednio.


Wczoraj odkryłam w mojej okolicy ciekawy sklep AGD. Trafiłam tam na taką oto tacę.

I oczywiście nie omieszkałam dokonać pewnej modyfikacji. Po przemianie taca wygląda uroczo, nieprawdaż?:)


Te cudnie pachnące świece też dorzuciłam do koszyka. No i znalazło się coś jeszcze, ale to już w kuchennym poście.
Na razie życzę miłego popołudnia.
My, jak Majuś wstanie, jemy obiadek i lecimy na spacer:)
eva

środa, 19 lutego 2014

Małe radości

Kiedyś, sporo lat temu, zaczytywałam się we wszelakiej literaturze psychologicznej i poradnikach traktujących o szczęśliwym życiu. Jedną z rzeczy, które tam znalazłam, i którą staram się praktykować na co dzień, jest cieszenie się drobiazgami. Do takich właśnie "drobiazgów" należy u mnie picie kawy.
Nie piję kawy, bo muszę, bo potrzebuję zastrzyku energii. Piję, bo lubię... pić kawę.


Sam moment picia i cała otoczka z nim związana jest moją małą radością.
Na tęże otoczkę składa się między innymi wybór dobrej kawy.
Ostatnio zakupiłam pomarańczowo - czekoladową i powiem, że jest rewelacyjna, jej smak i zapach upaja zmysły.
Druga ważna rzecz to sposób parzenia kawy. Ekspres zostawiłam na starym mieszkaniu (nie żałuję) i parzę kawę w kafetierce, którą przywiozłam sobie z Włoch. Jest już nieco wysłużona, ale kawa z niej wypływa cudowna.


Drugi krok to podgrzanie mleka. Robię to w garnuszku, który również przywiozłam swego czasu z Italii.
Mleko nie może być za zimne ani za gorące. Ubijaczką do mleka robię piankę.


Gotową kawkę wlewam do ulubionej filiżanki (absolutnie nie do kubka!).
Następnie dodaję (wyłącznie!) brązowy cukier.


Nie piję kawy w pośpiechu, staram się delektować tym momentem.
Mmm..., jest cudownie:)

A jakie są wasze małe radości?
eva