Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Róża. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Róża. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 września 2017

To już pięć miesięcy…

Piąty miesiąc za nami. Kolejny wspólny miesiąc, piękny, jednak momentami dosyć trudny.  
Co potrafi Różyczka? Róża pięknie chwyta się za kolanka i stópki. Jednak obrotu jeszcze się nie doczekałam. Bardzo ładnie podnosi główkę, gdy leży – z ciekawością wychyla się, by zobaczyć co się dzieje. Cudownie odwzajemnia uśmiech wszystkim, którzy się do niej uśmiechają. Dużo "gada", a także śpiewa przy usypianiu: pięknie powtarza "aaaa" i po chwili zasypia. Lubi bawić się zabawkami, a gdy ma ich już dosyć, to je po prostu wyrzuca. Nadal lubi spacerować, widok drzew ją uspokaja. 

Czynnie też uczestniczy w życiu Mai... - razem jeździmy na zajęcia Mai na basenie czy też na halę sportową na gimnastykę akrobatyczną.
Maję oczywiście uwielbia z wzajemnością. Jak tylko ją usłyszy, to już szuka ją wzrokiem i śmieje się od ucha do ucha, czasem piszczy z radości. 


Jest taką kochaną 6-kilogramową kruszynką, którą cudownie się przytula. 
Niestety, nie do końca jest tak sielankowo, jak by się chciało. Jak już wspomniałam, miesiąc ten był trudny, a to z tego względu, iż Maja po kilku dniach pobytu w przedszkolu wróciła z przeziębieniem, a Róża (zaraz po szczepieniu, osłabiona odporność) od razu złapała. Do tego doszły wyrzynające się zęby, choć teraz już nie wiem czy faktycznie zęby, bo nic nie wychodzi.
To wszystko wpłynęło fatalnie na Różyczkę - dużo marudzi, ma problemy ze snem w dzień, szybko się wybudza. Na szczęście w nocy śpi super, nie licząc pobudek na jedzenie co 2/3 godziny. Najtrudniejsze są popołudnia, kiedy to szybko się wszystkim nudzi i zaraz marudzi.  No i dłużej niż wcześniej usypiam ją wieczorem. Eh, może jej przejdzie. 



 Poza tym wszystko wynagradza cudowny uśmiech na dzień dobry. 

niedziela, 27 sierpnia 2017

To już cztery miesiące...

Moja młodsza córa kończy dziś cztery miesiące. I muszę stwierdzić, że ten czas leci błyskawicznie. Zanim się obejrzę zacznie siadać. Już teraz ciekawie wychyla się z wózka, dźwigając głowę i plecki. Jest pogodnym dzieckiem, bardzo dużo się uśmiecha, a czasem i śmieje w głos. Niestety, tak jak Maja, szybko się denerwuje, kiedy jej coś nie wychodzi, np. nie może danej zabawki wsadzić do buzi.

Smoka kompletnie nie chce, chwilę poniumnia i od razu wypycha języczkiem...
Ssie za to wszystko co się da, najchętniej własne paluszki, rączkę, obie rączki naraz albo pieluszkę.
Odpukać, ale nie ma żadnych bólów brzuszka, strasznych kolek.
Niestety budzi się w nocy regularnie co do minuty, co 2 godziny na karmienie. Zaczęło się tak w czwartym miesiącu. Wcześniej mogłam się chociaż wyspać... Czekam, aż znów się przestawi, bo czasem jest ciężko.
Może potrzebuje tego mleczka, bo szybko rośnie. Waży już 5800.
Róża z zabaw lubi tańce przed lustrem - to wtedy śmieje się najgłośniej. Lubi patrzeć na Maję i jej koleżanki. Chwyta już bez problemu zabawki, aczkolwiek nie są to jeszcze świadome pewne chwyty. Na macie nie chce długo się bawić, tak jak i w łóżeczku z karuzelą długo nie wyleży. Lubi za to słuchać i patrzeć na śpiewające pieski Fisher Price.


Jeśli chodzi o kąpiel, to spokojnie ją znosi, gorzej gdy trzeba ją wytrzeć i ubrać. Wtedy zaczyna protestować.
Na spacery bardzo lubi wychodzić, lubi patrzeć na drzewa oraz dzieci. Często też śpi bez problemu na świeżym powietrzu.
Starsza siostra tylko by ją wciąż przytulała i całowała:)