czwartek, 7 lutego 2013

Zielona kuchnia

Ale ten czas leci odkąd wróciłam do pracy.  Każdą chwilę staram się poświęcać córze, a to i tak mało. Jednak pomysł z macierzyńskim całorocznym jest naprawdę bardzo dobry. Teraz staram się godzić bycie mamą z pracą. Wychodzi jak wychodzi, ale wydaje mi się, ze nie jest aż tak źle. 
Nie mam jednak czasu na szycie czy też tworzenie. A tak mnie nosi, żeby coś zrobić. Może w weekend coś się jednak uda. Dziś pokażę kawałek "zielonej kuchni", która powstała parę dobrych dni temu.




sobota, 2 lutego 2013

Marzenia... te mniejsze:) oraz "proza życia"

No i nastąpił powrót do pracy. Pierwszy tydzień za nami. Majuś już się zaczyna orientować, że mama co dzień znika na kilka godzin. I rano chciałaby być tylko na rączkach u mnie.
Ale poza tym, moja córa jest tak wyrozumiała dla mnie, że zaczęła przesypiać niemal całe noce. Nie zasypiam więc w pracy:)
Dajemy radę:)

Lubię być z Majeczką, ale lubię też chodzić do pracy. Gadać z ludźmi. Śmiać się. Oj, odżyłam towarzysko:)

Na zmiany domowe mam już mniej czasu, ale popatrzcie, moje małe marzenia się spełniają...



Komódka jest śliczna. Bardzo dobrze się wpasowała w ten kącik. A szufladki, faktycznie rysują nieco drewno, dlatego od razu podkleiłam filcowymi podkładeczkami pod meble (do kupienia w każdym budowlanym markecie).  I wszystko jest w porządku:)